Pendrive vs. Pendrive a obraz.iso

Ostatnio miałem problem z nagraniem obrazu.iso , powiedzie co w tym dziwnego? zacznę od początku…najpierw pobieram obraz, obojętnie jakiej distr. Linuksa. Następny mój krok to nagranie na nośnik pamięci. Kiedyś to by była płyta CD lub DVD, ale powoli przechodzi do zapomnienia, coraz więcej komputerów nie ma nawet jak odtworzyć takiej płyty. W dzisiejszych czasach aktualne są karty pamięci, dyski przenośne i pendrive’y, temat przewodni mojego wpisu.

Taka sytuacja…

Pobrałem obraz, wybrałem pendrive, na którym chcę skopiować obraz.iso, uruchomić i zainstalować „Linux’a”. Zawsze nagrywam poprzez terminal, czyli:

dd if=/ścieżka do/pliku.iso of=/dev/sd?

Można określić, że jak w taki sposób skopiujemy to musi zakończyć się powodzeniem, też tak myślałem. Bierzemy pod uwagę, że Bios prawidłowo ustawiony czyli pendrive widzi itd. a obraz jest bez błędu.

Uruchamiam laptop na pendrive nr.1 i co ?! niestety błąd.

Skąd ? przecież na tym kompie uruchamiałem na rożnych pendrive’ach „Linux’y” – wszystko powinno działać. No dobrze, sprawdzam na drugim nośniku – pendrive nr.2. Nagrywam tak samo i ten sam obraz. Uruchamiam i … działa , wszystko prawidło, uruchomiło się. Oba pendrive’y działają prawidło, kopiowanie plików i otwieranie jest ok, tylko przy kopiowaniu obrazu.iso pendrive nr.1 „ma problemy”.

Już wyjaśniam, Pendrive nr.1 dostałem na jakieś imprezie jako gadżet, co firmy rozdawają, że swoim Logiem – nie ma nazwy producenta nośnika. A Pendrive nr.2 to kupiony przeze mnie w sklepie z nazwą producenta nośnika.

Pierwsza myśl, jaka mi się nasunęła, to że Pendrive’y takie jak ten mój nr.1, są nie do końca „dopracowane” lub mają jakieś uszkodzenia. Ale problem tkwi tylko podczas obrazów.iso, a tak działa prawidłowo. Poszukałem w internecie na ten temat… znalazłem że zmiana niektórych plików z iso… na sys… też nie pomogło. Tylko przypomnę ze nr.2 ma te same pliki iso… a działa. A tu rady że na niektórych pendrive’ych trzeba zmieniać niektóre pliki by uruchomić obraz.iso. dlaczego ? Przecież użytkownika interesuje, że po skopiowaniu obrazu.iso będzie działać. A tu okazuje się że są pendrive’y , które potrzebują jakieś naszej ingerencji. Czy pendrive’y rozdawane jako gadżety na … mają jakieś ograniczenia ?! a te kupione w sklepie działają prawidłowo. Może się czepiam, ale co rusz można spotkać kogoś, co ma problem ze skopiowaniem obrazu.iso. Część to problem przez „UEFI” lub coś innego. Postanowiłem ten problem opisać. Jestem ciekawy czy to odosobniony przypadek, czy wy też z tym się spotkaliście ? dajcie znać w komentarzach.

Pozdrawiam.

Jak sprawdzić „md5sum” i „sha256sum” obrazu .iso

Warto sprawdzać ściągnięte pliki formacie .iso, dla naszego bezpieczeństwa. Wiemy wtedy że ten obraz.iso jest stworzony przez daną firmę czy osobę, bez jakiś „niewłaściwych dodatków”

Wchodzimy do katalogu z danym plikiem .iso

Teraz :
md5sum ubuntu-16.04-desktop-i386.iso
a po chwili mamy odpowiedz:

610c4a399df39a78866f9236b8c658da  ubuntu-16.04-desktop-i386.iso

porównujemy z http://releases.ubuntu.com/16.04/MD5SUMS
Wiemy że nasz obraz distr. „Ubuntu” jest prawidłowy. Życzę spokojnego instalowania 🙂

A sprawdzenie „aha256sum”, jest podobne, tylko początek zmieniamy:

sha256sum nazwa pliku.iso

Pozdrawiam

Źródło: http://releases.ubuntu.com/16.04/MD5SUMS

Jak wyłączyć synchronizację na Kartach Graficznych „Intel”

Ta metoda jest bardzo prosta a zalety są duże. Wydajność skoczy na pewno. Na „GNU/Linux” można bez problemu wyłączyć synchronizacją na kartach graficznych „Intel” i poprawić sobie wydajność i komfort pracy. Polecam jako pierwszy krok, by przyspieszyć Komputer/Laptop.

Wchodzimy na  https://wiki.archlinux.org/index.php/Intel_graphics_(Polski) , ten sposób testowałem na „Debianie”, „Ubuntu”, „Fedora” i inne które przez krótką chwilę testowałem. Można tam znaleźć rozwiązanie problemu nawet jak nie używamy „Arch’a”.

Dla ułatwienia trochę podpowiem, jak bezboleśnie z tym sobie poradzić.

Na początku, uruchamiamy terminal/konsola – którego używacie (na „KDE” to „konsola”)

Po uruchomieniu, jesteśmy na swoim koncie użytkownika – to dobrze

Musimy utworzyć plik, jak nie mamy (jako użytkownik, czyli na tym koncie na którym chcemy by karta graficzna miała wyłączoną synchronizację.)

$ nano .drirc

Teraz jak utworzyliśmy plik, a zarazem edytowaliśmy, to możemy dodać ten wpis z podanej powyżej strony i zapisać – podany wpis jest pośrodku strony.

Od razu zmiana jest odczuwalna. Można przetestować np. na $ glxgears

 

Pozdrawiam 🙂

Źródło:
https://wiki.archlinux.org/index.php/Intel_graphics_(Polski)

Nowa kategoria ! Tuning !

W pierwszym wpisie przedstawie trzy przydatne podkręcenia CPU i Ramu – sprawi że w 32 bitowej architekturze, komputer zacznie płynniej pracować niż przy domyślnej konfiguracji. Opowiem gdzie i jak zmienić domyślne ustawienia by przyspieszyć lub spowolnić prace naszego laptopa, by bateria dłużej trzymała.

Kolejny wpis jaki się pojawi to będzie o niedocenianej distr. i paczkach….

 

 

Zapraszam

Zmiana Menadżera logowania

Temat niepozorny, bo przecież zmiana Menadżera Logowania to nie jest problem. Zazwyczaj jak instalujemy nowe środowisko graficzne czy chcemy tylko zmienić Menadżera… na inny, to w procesie instalacyjnym sam nas system pyta jaki my chcemy. A jak będziesz chciał później zmienić na poprzedni (jak mamy kilka), to co wtedy? ano tu znajdziesz rozwiązanie.

W terminalu, logujemy się jako root („su”) czy używamy przed poleceniem „sudo”.

Wpisujemy :

# dpkg-reconfigure xdm

….. xdm – Menadżer…. który u mnie jest zainstalowany, oprócz niego mam Lightdm. Jak mamy więcej niż jeden, to praktycznie nie ma różnicy, co wpiszemy ( u mnie xdm , Lightdm – u was, to co zainstalowaliście… np. Kdm, Gdm3…..). Wpisałem (# dpkg-reconfigure xdm) xdm, bo krótsza nazwa ;), a wybrałem Lightdm.

"Konfiguracja pakietu"

Myślę że komuś ułatwię tą operacje zmiany Menadżera Logowania. Sami widzicie że w konsoli ta zmiana jest łatwiejsza.

 

Pozdrawiam.

„GRUB” – zapamiętywanie ostatniego używanego „Kernela” lub systemu

Dziś zrobimy z „GRUBa”, to co powinno być jako domyślne w tym programie. Pomyślmy….. jakiś tam względów, chcielibyście zmienić „Kernel” na poprzedni, który kiedyś zainstalowaliście. Uruchamiacie ponownie komp. widzicie to :

"GRUB"

ustawiacie „Opcje…” i wybieracie odpowiedni „Kernel” powiedzmy „2”, i po sprawie. A gdybyśmy chcieli żeby ten „Kernel” 2, uruchamiał się ciągle, za każdym razem. Bo jak uruchomicie komp. to ponownie nam się ustawi ten domyślny, jak nie zmienimy ponownie na „Kernel” 2. To jest problem, bo musimy pamiętać, żeby go zawsze wybierać, co robić ?!

W sprawimy by „GRUB” raz ustawiony ręcznie na „Kernel” 2 przy uruchamianiu komp. zapamiętywał te ustawienie.

Wszystkie operacje związane z „GRUB” wykonujemy prawami root.

Edytujemy /etc/default/grub

Widzimy linijki tekstu, to co nas interesuje, zazwyczaj powinno znajdować się prawie na samej górze. Odnajdujemy „GRUB_DEFAULT=0” , pewnie będzie ustawione „0” lub coś innego… nieważne. Zmieniamy na „saved”, tak jak poniżej:

GRUB_DEFAULT="saved"
W ten sposób zapamięta ostatnie ustawienie…

i jeszcze dodamy jedną linijkę , np. na samym dole tego pliku..
GRUB_SAVEDEFAULT="true"

Po tych zmianach, nasz ostatni wybór „Kernela” zostanie zapamiętany jako domyślny.

Teraz uaktualnimy „GRUB”
# update-grub
# update-grub2

Możemy ponownie uruchomić komputer i sprawdzić.

Pokaże dla tych co dopiero poznają „GRUBa”

Przy następnych uruchomieniach… zobaczymy że jest podświetlona nazwa „Opcje..”, tzn. że jest OK.

"GRUB"
Zdjęcia zrobione z distr. „SparkyLinux”

Po upgrade „Kernela”, należy sprawdzić czy jest ustawiony ten najnowszy, sprawdzamy:
$ uname -a

Według mnie te ustawienie powinno być jako domyślnie w „GRUB’ie”

 

Pozdrawiam

 

Jak okiełznać „GNU/Linux” – „SparkyLinux”, warto sprawdzić

Jak zobaczyłem info o aktualizacji „APTusa” to zaniemówiłem, wersja 0.3.0, została dodana możliwość instalacji środowisk graficznych. Pamiętacie jak szukaliście polecenia (nazwy pakietów) by zainstalować konkretne środowisko…. a tu wystarczy kilka kliknięć (sam jestem zwolennikiem konsoli, ale taki „skrót” czasami wart jest grzechu 😉 ). Na mnie to zrobiło duże wrażenie, proste a chyba nikt tego nie zrobił wcześniej w taki sposób.

Zacznę od początku, czyli od pokazania co jeszcze mamy do dyspozycji w „APTus” . Już wcześniej mogliście spotkać się ze „SparkyLinux” w moich wcześniejszych wpisach np. http://jac.cba.pl/2016/01/23/instalujemy-sparkylinux-4-2-multimedia-kde/  .

Poniżej rzuty ekranu…

i jak ? czy można prościej?! dla użytkownika co zaczyna przygodę z systemem.

Większość distr. „Linux’a” wymienianych jako łatwe w obsłudze, ma kodeki… wgrane multum sterowników i większość programów , które przeciętny użytkownik używa i to wszystko. A jak chcesz zainstalować inny program biurowy, to trzeba szukać w wyszukiwarce lub w pakietach … a tu mamy wszystko podane na tacy, klik i instaluje się. Usuwanie Kernelów, naprawa zależności itp.

Właśnie tak wygląda dodana nowość do „APTus”, czyli instalacja środowisk graficznych. Po zatwierdzeniu „OK” otwiera nam się konsola i zamieniamy się w obserwatorów , ściąga i instaluje dane środowisko…. może się zdarzyć, że będziemy musieli wybrać Menadżera logowania. To wszystko. Szczegóły http://linuxiarze.pl/aptus-0-3-0/  .

A tu chciałby przedstawić „APTus Extra”. Poniżej widzicie listę programów, możecie również w prosty sposób zainstalować, omijając wyszukiwanie odpowiednich pakietów (np. „Synaptic”). A w APTusie…” mamy tytuł programu i krótki opis np. emulatory, „Steam” , czytnik „RSS”, znajdzie się nawet program do zapisu obrazu na pendrive i inne programy, które w pewnością na co dzień korzystacie.

To „SparkyLinux” Polecam dla laika, który co zaczyna swoją przygodę z „Linux’em”.

Własnie „APTus” dał mi do myślenia,  o „dystrybucjach dla początkujących”. Jak rozumiem są dla osób, które zaczynają lub lubią mieć wszystko podane na „tacy” .

A teraz przypomnijcie sobie te popularne distr. czy mają takie narzędzia , które intuicyjnie poprowadzą użytkownika i sprawią przyjemność korzystania z „Linuxa” ? hmmm… nie do końca, mają tyle ułatwień by taki  użytkownik mógłby bez problemu korzystać. Ale większości przypadków, to taki laik musi się denerwować i szukać w wyszukiwarce pomocy lub fora czy grupy „FB”.

Zwróćcie jeszcze raz uwagę na rzuty ekranu powyżej. Czego jeszcze może brakować w tych programach ? (jeszcze parę pomysłów na programy bym miał 😉 )

Dzięki nim można jeszcze rzadziej korzystać z Konsoli, wiadomo że są osoby które boją się ;).

 

ps. Jestem zwykłym użytkownikiem, a nie programistą. Nie jestem w żaden sposób powiązany z tą dystrybucją. Do tej pory nie zauważyłem w żadnej distr. takiej pomocy jak w „APTus” na „SparkyLinux”

 

Pozdrawiam

 

Również zapraszam do napisania: http://www.linuxportal.pl/propozycje/jak-wy-widzicie-dystrybucje-dla-poczatkujacych-aktualnie-a-jak-byscie-chcieli-by-wygladala-id184631

Moja „Propozycja artykułu” na „LinuxPortal.pl”

Zapraszam do tego tematu 🙂

Jesteś osoba która jest obeznana w temacie „GNU/Linux”, i masz swoje przemyślenia…
może jesteś początkujący, który szuka dystrybucji dla siebie i masz swoje wymagania…. masz okazje
a być może, chcesz napisać jakbyś chciał widzieć „dystrybucje dla początkujących”

https://www.linuxportal.pl/  zalogujcie się lub jak nie macie konta to zarejestrujcie się.

Temat :
https://www.linuxportal.pl/propozycje/jak-wy-widzicie-dystrybucje-dla-poczatkujacych-aktualnie-a-jak-byscie-chcieli-by-wygladala-id184631

Pozdrawiam

Przemyślenia cz.1 – Konsola kontra Klikanie ?

Przemyślenia…. Z góry przepraszam, jak kogoś uraziłem.

Tego wpisu miało nie być, instalacja programu, to nie jest taka trudna czynność. A jednak zmieniłem zdanie i wykorzystałem ten temat, na moje przemyślenia.

Czy Konsola jest tak trudna, żeby ją omijać szerokim łukiem?. Sytuacja jest taka: sposób z pozoru prosty, bo tylko klikamy w to co nam się pokaże. Przykład. żeby zainstalować program (mowa o instalacji programu z pobranego ze strony) poprzez środowisko graficzne (Xfce,LXDE,KDE itp.) pewnie użyjemy managera plików, później, jakiś program do rozpakowania, a trzeci do zainstalowania np. „Gdebi” by zainstalować dany program. Tyle programów by to zrobić, szok!. A w konsoli i również w środowisku …. otwieramy konsole (używam „Lxterminal”), logujemy się na root lub używamy „Sudo” (zależnie co lubimy), a dalej to wchodzimy do danego katalogu (cd /…. ). Wydajemy komendę do rozpakowania (jak jest taka potrzeba), przechodzimy do katalogu(„cd katalog) z .deb i co ? wydajemy dpkg -i *.deb (lub dpkg -i nazwapaczki.deb), reszta zrobi za nas system, ta komenda z automatu zaznacza wszystkie pliki w danym katalogu, formacie .deb. Bez zadawania jakichkolwiek pytań, i instaluje plik po pliku. Trudne prawda ?!

Sami widzicie że instalacja przez konsole jest lepszym wyborem. Używamy distr. „GNU/Linux” – to czemu mamy unikać konsoli ?! bo hmm… może nie ma ikon ? że trzeba używać klawiszy? swojej pamięci, żeby użyć odpowiedniej komendy? Może lubicie klikać „OK” itp. by przejść dalej i wykonać to co, byś mógł zrobić w konsoli, wydając komendę. Czyli bez marnowania czasu na klikanie i decydowaniu – klikać „OK” czy „Zamknąć”.

Przedstawię wam konsole/terminal , o to ona :

„LXTerminal”

To dla tych co unikają używania.

Strasznie wygląda, prawda? … NIE!, Nie jest taka straszna 🙂

Warto poznać parę komend, podstawę poruszania się po katalogach i plikach. W sieci łatwo znaleźć rozpiskę , większą niż tą, na mojej. Wydrukować i sprawdzić jak działają komendy. Bo najlepiej uczyć się pisząc, a nie „kopiuj” i „wklej”.

A teraz przedstawię wam pomoc , dla tych co się zgubią. O to „MC” Menadżer na konsole:

„MC”

Widzimy cały system („kręgosłup” naszego systemu). Zaraz ktoś powie ze w środowisku … również to jest. To prawda, ale… przemyślmy to.. włączasz manager plików (np. na „Xfce”), jak już jesteś zorientowany, to od razu zalogujesz się jako root (jak jest taka potrzeba). Chcesz jakąś wprowadzić modyfikacje, klikasz w dany plik i otwiera ci się drugi program „jakiś edytor tekstu” i wtedy wprowadzasz zmiany czy przeglądasz….. W tym momencie otworzyłeś dwa programy, by coś zrobić w pliku tekstowym ! Po co?. Wystarczy otworzyć konsole i po sprawie. Chcesz odczytać plik, to możesz użyć komendy „cat” lub przez program „MC” (np. przez „nano”) i to robisz w jednym okienku!.

Jak chodzi o ostrożność przy obsłudze to w obu przypadkach trzeba uważać. Co robimy np.jakimi uprawnieniami uruchamiamy program czy komendę. Dam przykład: chcesz uruchomić przeglądarkę WWW , to nie włączysz jej jako root, tylko jako zwykły użytkownik – prawda ?! To tak jak przeglądamy strony WWW, trzeba myśleć co się robi, i czytać ze zrozumieniem tekst. To pokazuje, że nie klikamy z automatu, tylko myślimy. Teraz wracamy do tematu. Mamy problem coś nawala w systemie i co?! Niektórzy zamiast wpisując problem w wyszukiwarkę, to wchodzą na fora czy grupy „FB” i zadają pytania, jak to naprawić…. . Czy gorzej może być? Tak, pisząc ogólnie o problemie, że trzeba być jakimś „jasnowidzem” by zgadnąć co mu „dolega”, bez żadnych info o komunikacje (bo po co). No tak, powiedzmy, że ten użytkownik zna konsole i mógłby sam, nawet zidentyfikować gdzie jest problem. Wiedząc to mógłby szybciej znaleźć pomoc wydając odpowiednie hasło w wyszukiwarkę. A nawet sam naprawić. To na tyle, można mnożyć przykłady i sytuacje. Używamy „GNU/Linux” potężny system operacyjny, bądź świadom co się dzieje w systemie.

Chciałem przez ten tekst, dać do myślenia, tym co uważają Konsole/terminal, za zło.

 

Pozdrawiam.

 

Instalacja „LibreOffice” – warto…

Instalujemy „LibreOffice” w najnowszej wersji (5.1.0.3). To najpopularniejszy program biurowy, na który można się natknąć w dystrybucjach „GNU/Linux”. To coś znaczy, prawda?!. Używam distr. opartą na „Debianie testing”, więc spokojnie można zainstalować najnowszą wersje programu. Wersje „Testing”, „unstable” (dystrybucje „ciągłe”), w nich nie występują problemy z „zależnościami”, bazują zawsze na aktualnych pakietach.

To zaczynamy…

1. Możemy usunąć starszą wersje programu z repro. lub wgrać obok. Nie ma problemu, jak mamy dwie wersje w systemie.
2. Pobieramy 3 pliki ze strony: https://www.libreoffice.org/

Stosownie do Systemu, np. jak mamy „Debian”, „Ubuntu”, „Mint” itp. to z końcówką .deb

3. A teraz rozpakowujemy podane pliki.

Rozpakowuje poprzez prostą komendę:
# tar -xzf nazwapaczki.tar.gz

Rozpakowane…

Teraz pomogę wam, otóż wiadomo że pliki .deb, mieszczą się w katalogu „DEBS”. To można od razu napisać ścieżkę do niego:
# cd /LibreOffice_5.1.0.3_Linux_x86-64_deb/DEBS
a pozostałe podobnie.

4. Instalujemy, od razu wspomnę że musimy to zrobić według pewnej kolejności:  LibreOffice_5.1.0.3_Linux_x86-64_deb.tar.gz , LibreOffice_5.1.0.3_Linux_x86-64_deb_langpack_pl.tar.gz , LibreOffice_5.1.0.3_Linux_x86-64_deb_helppack_pl.tar.gz .

Wchodzimy do katalogów i instalujemy :
# dpkg -i *.deb

Zainstalowany

Uwaga !
Chyba nie muszę przypominać, że pobraliśmy program ze strony producenta. Od teraz na nas spoczywa wszelka aktualizacja danego programu.

ps. Widzimy że terminal nam pomógł: „# dpkg -i *.deb” – ta oto komenda, spowodowała zainstalowanie wszystkich plików w danym katalogu. Wystarczyło tylko napisać kilka literek i system to zrobił za nas.

Pozdrawiam.

Problem z „Freshclam” w „Clamav” – rozwiązanie problemu z aktualizacją….

Tak jak w temacie, dziś będzie mowa jak rozwiązać problem z aktualizacją bazy wirusów w „Clamav”. A tu nam wyskakuje błąd, to co wtedy…… w skrócie wystarczy jedna komenda w konsoli ;p

Zaczynam od początku

Najpierw piszemy  # freshclam – chcemy aktualizować lub sprawdzić czy jest aktualna, przed skanowaniem i wyskakuje nam:

i mamy problem. automatyczna aktualizacja jest, tylko my ręcznie nie możemy tego zrobić. Jak chcesz to zmienić i mieć na to wpływ, to już pokazuje…
# dpkg-reconfigure clamav-freshclam
i nam pokaże:

Tu wybieramy „Cron”

A dalej możemy zmienić adres serwera, skąd będzie pobierana aktualizacja i parę innych opcji , ja polecam tylko jeszcze jedną. Pozostałe proszę zostawić, tak jak są już ustawione.

Zmieniamy na serwer z Polski, i to nam przyspieszy pobieranie aktualizacji. Po wyjściu z „dpkg…” wykona nam aktualizacje i po problemie.

Pozdrawiam

Program z repro. „SparkyLinux” – „Sparky-backlight”

Kolejny wpis o distr. „SparkyLinux”. Tym razem jeden z wielu narzędzi, które oferuje nam ta distrybucja. Repozytoria „SparkyLinux” można dodać oprócz „Debiana” to na distr. oparte na „Ubuntu”. To dzięki takiej możliwości można na tych systemach, rozwiązać problem z regulacją jasności na laptopach. Za pomocą małego narzędzia „sparky-backlight”

1.Najpierw musimy sobie dodać repro z tej strony: link z niego wykonujemy wszystkie instrukcje.

2.Teraz musimy wybrać sobie odpowiedni program ze „SparkyLinux”, widzimy na rzucie:

„Synaptic”

Ten rzut, przedstawia część pakietów możliwa do zainstalowania. Wybieramy do zainstalowania „sparky-backlight”

# apt-get install sparky-backlight

A po chwili mamy zainstalowany program. Po ponownym uruchomieniu laptopa, widzimy na pasku przy zegarze „żarówkę” ikonę przedstawiającą nasz nowy program. Teraz możemy rozjaśniać lub przyciemniać nasz ekran w laptopie.

„Xfce”

Pozdrawiam.

Formatowanie i kopiowanie „obrazu.iso” na pendrive za pomoca konsoli.

Dziś bardzo trudny temat: Konsola – strach wszystkich nowych użytkowników ;). Przedstawię na wgraniu „obrazu.iso” na pendrive, wraz z formatowaniem – wszystko na konsoli. Nic nie trzeba instalować wszystko jest w naszym „GNU/LINUX”. Przecież poco instalować kilka programów , jak mamy to już w systemie, prawda?

To przykład na którym chcę wam przybliżyć prostotę konsoli.

1.Pobrałem obraz z oficjalnej strony „Debiana” link

2.Teraz możemy przejść od razu do punktu 3, Bo formatowanie nie jest konieczne z „DD” *. Przypominam formatowanie lub użycie „DD” usunie bezpowrotnie dane z nośnika !

Otwieramy konsolę (zachować dużą ostrożność, można bardzo łatwo usunąć nie tą partycje co się chciało) i dla tego ważne by sprawdzać tym :

# fdisk -l
Informacja pod jakim adresem mamy swój wybrany pendrive „sd?”2.Dla ułatwienia użyje „cfdisk”
# cfdisk /dev/sdaTeraz usuwamy partycje pendrive
Wybieramy „New” i tworzymy, też możemy wybrać sobie system:
Wybrałem domyślną „Linux” dla obrazu i wybieramy „Bootable” czy „Rozruch” zależnie czy program jest przetłumaczony. Przed wyjściem trzeba nasze zmiany zapisać czyli „Write”.
3.Teraz wchodzimy do katalogu gdzie mamy dany „obraz.iso” (przed użyciem „DD”, upewnijcie się co do ścieżki „sd?” – # fdisk -l, łatwo można nagrać tam gdzie nie chcemy)
# dd if=/ścieżka do/pliku.iso of=/dev/sd?
przykład:
# dd if=/home/jac/Pobrane/debian-8.3.0-amd64-i386-netinst.iso of=/dev/sda

Po krótkiej chwili mamy obraz skopiowany i możemy przeprowadzić instalacje „Debiana”.

Na tym przykładzie chciałem pokazać że konsola nie jest taka straszna. Mniej klikania a wydajność większa, bo nie marnuje na grafikę.

*Dziękuję za zwrócenie uwagi, co do formatowania nośnika.

Pozdrawiam.